Bilet do teatru

Teatr w Zakopanem

Dzień dobry, chciałabym przedstawić Wam Stanisława Ignacego Witkiewicza. Dlaczego? Żeby zrozumieć na czym polega teatr w Zakopanem, trzeba poznać jego historię. Nazwa nigdy nie bierze się z przypadku, nadaje wartości.

Dzień dobry, chciałabym przedstawić Wam sztukę jakiej większość z Was nie zna, teatr w jakim większość z Was nie była.

Dzień dobry, chciałabym zabrać Was w podróż do lat 20’, 30’ eleganckich Kobiet i szarmanckich Mężczyzn, takich jakich nikt z Nas nie zna.


Już jakiś czas wybierałam się do Witkacego w Zakopanem, ale wydawało mi się, że to nie takie proste. W Trójmieście, Warszawie zapomnij żebyś spontanicznie wybrał się do teatru. Lecz góry to nie mazury, a Gdańsk to nie Zakopane. Love this place właśnie za to, że wracając do domu z pracy można „zajechać” do teatru.

Plan nie plan, w myśl tego, że spontany są najlepsze pojechałam do teatru na „Takie małe nic”, czyli szlagiery z polskich filmów międzywojennych – idealnie!

Już na wejściu, kręcąc pierwszy filmik mija mnie jeden ze znanych z „m” serialu aktor, kupuję bilet, wchodzę jak do kawiarni. Trochę jestem zszokowana, nie do końca wiem czy dobrze weszłam, potrzebuję chwili by odnaleźć się. Wow i uśmiech na twarzy… to jedyne co przychodzi mi na myśl. Jest przemagicznie, a świat kolejny raz pokazuje mi jak maleńki jest. Pierwsze kilka kroków i … „dzień dobry, ja Pana znam…” niebywałe, spotykam Klientów showroomu w którym niegdyś pracowałam. Przypadek? Nie sądzę… Coś w tym jest, bo Ich jedynych wszędzie spotykam, trzy lata temu w Łodzi podczas ostatnim szumnym Fashion Weeku, gdy pracowałam przy tej edycji, teraz tu… Notabene cudowni ludzie.

Dlaczego Stefan Ignacy Witkiewicz?

Tworzył w Zakopanem, był wybitny i tak samo tajemniczy, majestatyczny i mistyczny jak ten Teatr. Wszystko zgadza się.

Czuję dość mistyczny klimat, od samego wejścia, przyciemnione światła, świece, chyba nie było kadzideł, ale mogłyby być, mira i złoto także pasuje.

Gruba zasłona oddzielająca sale od baru, za nią prawdziwa poezja, sala przepełniona ludźmi, krzesła i stoliki jak w kawiarni, a na nich pokrojone pomarańcze, ciasta, wino, fantazyjne kawy i zimowe herbaty.

Czułam się jakbym oglądała wyśmienity „O północy w Paryżu” ,z lat 20’, 30’, a akcja przeniosłaby się do restauracji zadymionej od papierosów oczywiście przedłużonych w lufce, trzymanych przez kobiece dłonie, osłonione długimi atłasowymi rękawiczkami. Wesoły gwar i hałas zapowiadający dogłębne przeżycia.

Zajmuję miejsce, nie ma rzędów, siadam zaraz za dużym socialowym stołem, mija chwila i zaczyna się. Wchodzi zespół, teatralnie ściągają brązowy papier jakim były pokryte instrumenty, gną go i rzucają w publiczność – pierwsza chwila gdzie „wciągają” widza w swoje przedstawienie. Na sali salwy śmiechu, a to dopiero początek…

Wychodzi dwóch aktorów, kobieta w średnim wieku, elegancko ubrana w długą suknię, białą, lekko rozkloszowaną, na ręce ma zaciągnięte rękawice, w tym samym kolorze, kończące się powyżej łokci, mężczyzna ma na sobie garnitur, z kamizelką w kolorze ecry, na głowie szykowny melonik – razem wyglądają jak wycięci z kadru filmu „Manewry Miłosne”.

Później jest coraz lepiej, uchylają przed nami inny świat. Dystyngowanych mężczyzn i kobiet pełnych poczucia własnej kobiecości. Tym wszystkim emanują śpiewane przez aktorów piosenki. Gdzie ci mężczyźni marzący, myślący o tym by zaprosić gdzieś kobietę, który nie ma komórki więc stoi pod Jej pracą, aż skończy lub domem, aż wyjdzie. Chociaż ostatnio coś takiego mi się przydarzyło i mężczyzna (było to tak męskie, że nawet nie przyszło mi do głowy nazwać Jego „facetem” – to są właśnie te subtelne różnice jak z dziękuję i „dzięki” – stał i czekał 25 min, aż wyszłam z pracy, nie pisał, nie dzwonił, NIE POŚPIESZAŁ, ale grzecznie czekał – co jest po prostu… ujmujące. Gdzie te czasy, że mężczyzna musiał i chciał postarać się o kobietę, kiedy motylki w brzuchu wywoływał „skradziony” całus w kinie, gdy światła zgasły. Teraz nic nie robi na nikim wrażenia, bo wszystko jest na widelcu, więcej, wręcz aż same Cię karmią, jak prywatne attaché. Biedne, smutne te nasze czasy. Pewna przywołana piosenka tak wpłynęła na moją wyobraźnię, że aż zapisałam sobie kawałek „Umówiłem się z Nią na 9tą. Kino, cukiernia i spacer. Wezmę od szefa akonto i kupię Jej bukiet róż … Chłopcy na nas już czas, morze woła nas” I smak pożegnania jak w Pearl Harbor.

Dzisiaj nie ma adoratorów, są tylko faceci co na coś liczą, jak nie dostaną to nie licz, że odezwą się. Jak któryś zaprosiłby mnie na loda, to na pewno nie pomyślałby o cukierni. Wszystko ma podwójne dno, Kobiety nie mają miejsca na niewinność, bo ciągle muszą podejrzewać podstęp, żeby nie zostać skrzywdzone i wykorzystane, a ja bym chciała żeby któryś zabrał mnie na lody, do lodziarni, tak zwyczajnie i po prostu.

Ale do brzegu, w Witkacym, czujesz się jak część spektaklu, jesteś na równi z aktorami, oni wychodzą do Ciebie, zabierają Cię do swojego świata, czujesz integralność z nimi, resztą widowni, nie jesteś widzem, jesteś częścią tego magicznego miejsca, które roztacza swoją mistyczność dookoła.  Na sam koniec co było stu procentowym potwierdzeniem moich odczuć, aktorka stanęła, ogłosiła, że jeden z widzów obchodzi swój 70-letni jubileusz i wszyscy chórem zaśpiewaliśmy sto lat, a Ona porwała Jego do tańca, pięknie trzymając ramę. Klasa, elegancja.

Dzięki tej integralnej atmosferze, udział w każdym ich przedstawieniu dogłębnie wpływa na widza, wzbudza refleksje i natłok myśli, bo na chwilę stajesz się częścią tej bajki. Polecam Teatr, ale i ten spektakl, choć to bardziej musical z nutką teatru i humoru.

Było bajecznie i baśniowo. Do następnego razu.                                                

Posts created 50

One thought on “Teatr w Zakopanem

  1. Tak to prawda, że tego typu małe teatry nawiązujące do dawnych, zwłaszcza przedwojennych czasȯw w treści przepełnionych wykwintnymi uprzejmościami w stosunku do kobiet, jest jest coraz mniej. Moda ich likwidacji i puszczania w zapomnienie idzie tu z Zachodu. Wiekszość publiki czasȯw dzisiejszego, szalonego tempa komputeryzacji, która znajdzie prawie wszystko w internecie, nie interesuje nostalgia czy wykwintność konwersacji międzyludzkiej. Dzisiaj model pięknej kobiety nie sprowadza się jak kiedyś do jej wewnętrznych wartości lecz powierzchowności. Wystarcza spojrzeć na „piękności” w instagramie czy modelek na wybiegach. Dziś młode dziewczyny już w wieku lat dwudziestu zapełniają korytarze poczekalni chirurgii plastycznej. Jedna przez drugą chce mieć jeszcze piękniejsze piersi podreperowane silikonami czy wargi czy pupę typu afrykańskiego. Opanował szał aby mieć coraz większą ilość followersȯw, gdyż od ilości otrzymuje się odpowiednią zapłatę od firm reklamowych. Po co bawić się w wartości wewnętrzne, gdyż takie nie odzwierciedla martwa instagramowa fotografia. Patrząc od strony followersȯw tam też zatracają się wartości obserwacyjne w kwestii co sobą przedstawia fotografia takiej „pięknosci”. Ja z reguły patrzę na szczegȯły niekoniecznie związane z daną osobą lecz na piękność gry kolorȯw, interesujacą konfigurację a zwłaszcza na tło. Tu można wiele spostrzec i odpowiednio wstawić komentarz. Ale jestem chyba wyjątkiem, gdyż piękno szczegȯłȯw jest dla mnie najwyższym priorytetem. I fakt, że gdybym miał możliwość tu na Zachodzie uczęszczać do takiego teatru o zakopiańskiej atmosferze z nostalgią czasȯw przeszłych, byłbym pewnie częstym jego widzem. I tu zazdroszczę blondynce takiego zakopiańskiego teatru gdzie w spektaklu kobieta jest uwielbiana w stylu lat przedwojennych.

    W dalszej treści blogu ujawnia się nam blondynka przepełniona po same uszy nostalgią jaką napełnił ją jakiś mężczyzna, pewnie jej znany, oczekujący cierpliwie przed jej pracą aż 25 minut z bukiecikiem kwiatȯw. Tylko trzeba mieć też duże doświadczenie czy takie uprzejmości są tylko przed czy też będą po poznainiu się gdy będzie się mieć kobietę silnie w cuglach. Za moich czasȯw było powiedzenie, że chłop w pracy to lew a w domu d—a lub odwrotnie. Takich co są rȯwni przed i po ślubie w dobrym tego słowa znaczeniu to znaleźć można tylko ze świeczką.

    Pisze blondynka „…Dzisiaj nie ma adoratorów, są tylko faceci co na coś liczą, jak nie dostaną to nie licz, że odezwą się…”.

    Nie, nie masz racji gdyź są też tacy subtelni i podchodzących do kobiet z czystej adoracji. Lecz ich jest rzeczywiście bardzo mało i trzeba ich po prostu znaleźć. Lecz z upływem własnego czasu jest to bardzo trudne, gdyż jest dylemat czy takiego nie wyrwać innej kobiecie czy koleżance. Lecz czy taki wyrwany jest wartościowy? Chyba nie, gdyż dzisiaj taki porzucił tamtą kobietę a jutro ciebie. To tak jakby taki ktosik miał już wrodzoną porzuceniową chorobę.

    I dalej „…Jak któryś zaprosiłby mnie na loda, to na pewno nie pomyślałby o cukierni….”.

    Tu się nie wypowiadam, gdyż to zaproszenie na loda brzmi jakoś z domysłem. Raczej napisałbym do kawiarni z lodami powiedzmy włoskimi. No tak lecz w następnych zdaniach już wiadomo o co chodzi blondynce.

    Oraz „…Kobiety nie mają miejsca na niewinność, bo ciągle muszą podejrzewać podstęp, żeby nie zostać skrzywdzone i wykorzystane, a ja bym chciała żeby któryś zabrał mnie na lody, do lodziarni, tak zwyczajnie i po prostu…”.

    Blondyneczko tak było też dawniej z tym, że dzisiaj bardziej wykwintnie podrywa się w zależności od potfela podrywacza. Ekskluzywna restauracja, szampan, ostrygi, przemyślny tatuażyk, napompowane bicepsy czy przejażdżka luksusowym samochodem. Przecież to widać nawet w instagramie jakie chłopy się im podobają. Która z kobiet o takich atrybutach „nowoczesnego chłopa” nie marzy a potem wpada w szerokie ramiona pięciominutowego podrywacza. Mężczyzn o takich atrybutach typu „zakopiańskiego teatru” wcale się ich profilu nie ogląda i nie darzy zainteresowaniem czy wstawia do „follow you”. Nic tu po biadoleniu ale własnie tych innych „przedwojennych” mężczyzn trzeba i należy zauważać, którzy są tuż tuż nawet wirtualnie. Wtedy znajdzie się tego właściwego, wymarzonego „Księcia na białym koniu”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top