Te małe i większe dramaty jednej dziewczyny.

Nie zaliczyłabym siebie do wielbicielki związków, a bynajmniej nie takich sobie związków. Oczywiście te z miłości są akceptowalne, a nawet pożądane, hahaha jakie to proste, jak ładnie to ujęłam „akceptowalne”, ah ta moja precyzja językowa, myślę, że niejednego wprowadziła w stan zdezorientowania.  Jednak do brzegu, widzę pewne zalety bycia z kimś. Gdy masz 40 stopni gorączki ma kto znaleźć Cię mdlącą w łazience, choć not big deal, sama też wstaniesz. Jednak chorowanie w pojedynkę jest wyjątkowo uciążliwe i masz dużo czasu do przemyśleń. Np. dlaczego mam iść na kompromis oczekiwania od życia mniej, choć sama jestem w stanie dać więcej? Gdy już w swoim życiu uporałaś się z najgorszymi chwilami, najgorszymi myślami sama, to wiesz, że ktoś z kim będziesz chciała być, to nie może być przypadkowa osoba, to nie może być ktoś słabszy od Ciebie, a przede wszystkim MUSI być to osoba, która zagwarantuje Ci poczucie bezpieczeństwa. Jedyne czego Ci w życiu brakuje to właśnie tego. Wszystko możesz mieć sama, na wszystko zarobić, kupić to co potrzebujesz względem swojej hierarchii wartości – wiecie co mam na myśli, raz kupujesz drogie buty, a raz decydujesz się zapłacić czynsz. Każda kobieta to zrozumie – sama też dajesz sobie poczucie bezpieczeństwa, ale jest ono, jakby to nazwać… względne. Te bezwzględne może dać Ci tylko druga osoba, to poczucie, że możesz odpuścić, zamknąć na chwilę oczy, odwrócić się, a wciąż będziesz bezpieczna. Bo gdy jesteś sama, NIGDY nie możesz zmrużyć oka, nie patrzeć za plecy, stracić czujności, zachowując poczucie bezpieczeństwa. Nikt Cię wtedy nie ubezpiecza. Nigdy wtedy nie osiągniesz tego podświadomego spokoju, by nie martwić się o nic. Są ludzie, na których możesz liczyć, są ludzie, którzy ci pomogą, wesprą cie, tylko czy ty potrafisz korzystać z ich pomocy? Po tej chorobie zastanawiam się sama nad tym, niby sama, niby 40 stopni gorączki, niby naprawdę półprzytomna, a jednak weźmiesz leki, poczujesz się lepiej, wstaniesz, weźmiesz prysznic, ubierzesz się, pojedziesz do lekarza, zrobisz sobie zakupy, wrócisz samochodem – póki działają leki, jak przestaną – weźmiesz kolejne. Jak dopadnie cię znowu 40 stopni położysz się, aż znowu leki zaczną działać, każdy ruch procesujesz, ale dajesz rady. Po tym wszystkim czujesz się jak lokalny bohater. Co jeszcze może cię pokonać? Trzeba działać taktycznie i logistycznie. Chorobę prześpisz, czas i tak minie. Jak ze wszystkim, siejesz ziarno, zajmujesz się czymś innym, ono rośnie i nagle patrzysz, a pozostaje ci tylko zebrać plony.

Gdy już wracasz do żywych, a wewnętrzna radość znowu przepełnia cię od stóp do głów, wchodzisz na Krupówki i aż chcesz krzyczeć ze szczęścia, że już nie czujesz bólu i możesz wyjść. Wiesz, że zdrowie to wszystko co masz… 

Posts created 42

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top