Święta, święta i … po świętach.

Tygodniowe przygotowania na wigilijnym stole znikają w chwilę, parę godzin i dorsza po grecku, kilku tuzinów pierogów, łososia w galarecie, smażonego karpia, zdrowej (pomijając tonę majonezu) sałatki nie ma! Zniknęły jak kamfora. 

Przesiadamy się z jadalni do salonu, bang (!) wjeżdża szarlotka, sernik, maślane ciasteczka, makowiec, no tak, makowiec – w każdym polskim domu sypie się mak w święta, tak jak w wannie pływa karp. Tylko, że juz nikt nie ma miejsca na te słodkie pyszności.

Tradycyjne, polskie święta kręcą się dookoła stołu i pyszności na nim. Zjem, położę się, obejrzę świąteczny film, wstanę, znowu zjem, hm, lub na leżąco zjem, przysnę. Tak dzień za dniem, no plus goście, bo my przecież lubimy odwiedzać się, ale także gościć najbliższych w naszych skromnych progach. 

Może i ta tradycja powoli zanika i coraz więcej osób wyjeżdża na ten czas, np. na karaiby, ale święta w moim domu są typowo tradycyjne, czyli home made with love.

Posts created 42

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top