Jak działa na nas krytyka.

Dlaczego tak bardzo lubimy oceniać innych? To co robią, jak żyją? To co jedzą, jak wyglądają? To jak mówią, co mówią, jak ubierają się? Może dlatego, że nie lubimy siebie nawzajem. Każdemu chcemy „wytknąć”, nawet najmniejszy błąd. Zupełnie nie zważając, że jest to część jego stylu. Może dlatego, że sami siebie nie lubimy. Wytykając cudzy błąd, sami czujemy się, w pewnym sensie lepsi. 

Przy ostatnim moim poście na IG, ktoś opublikował wpis, w którym bardzo krytycznie odniósł się do moich tekstów na blogu. Do mojego stylu pisania i błędów – nawet tych, które widać, że są wynikiem słownika w telefonie – tak bardzo wszyscy go lubimy. W każdym razie nie teraz o tym, nie chodzi o wpis, ale samą jego formę.

Nie powiem, że gdy przeczytałam ten komentarz, publicznie napisany pod jednym ze zdjęć na IG (w którym nawet nie nawiązuję do bloga), merytorycznie – nie zaprzeczę – coś w środku zakuło mnie. Wiem, jednak, że robiąc to co robię, muszę być na to przygotowana. Przełknęłam dumę i podziękowałam za konstruktywne uwagi – jakikolwiek nie był by cel tego komentarza. Wiem, też, że w życiu każdy z nas musi nauczyć się znosić krytykę. Inaczej nigdy nie pójdziemy dalej. Nikt nie jest doskonały – nawet ja ;P – polecam mieć do siebie dystans, wiele ułatwia. 

Warto pamiętać też, że nie osiągniemy nic, gdy będziemy zamknięci na zdanie innych. Warto go wysłuchać. Warto je przemyśleć – może właśnie dzięki niemu staniemy się lepsi, zrobimy coś lepiej. W myśl, mojej teorii, że spotykamy na swojej drodze ludzi błogosławieństwa i ludzi lekcje – nie przegapmy żadnego z nich. Nie wiesz co może wnieść w twoje życie.

Czytając ten komentarz myślałam o tych wszystkich mailach/wiadomościach, w których piszecie, że moje teksty przypominają Wam co jest ważne, że lubicie „mnie” czytać i że to dla Was istotne <3. Co ciekawe to zawsze prywatne wiadomości. Co tez nasuwa mi myśl, już trochę odbiegając od tematu konkretnie mojego przypadku, czy naprawdę mamy taką mentalność, że łatwiej nam kogoś publicznie szkalować, niż pochwalić…

Gdy krytyka jest w formie konstruktywnych uwag – jest budująca. Sprawia, że doskonalimy to co robimy. Choć warto zachować trochę taktu i na temat tekstów na blogu, pisać np. pod tekstem. Jeśli ktoś dobrze Ci życzy i chce „pomóc” pisze do Ciebie wiadomość prywatną. Jeśli chce Cię ośmieszyć robi to publicznie. 

Jednak cokolwiek w życiu nie robimy, musimy liczyć się z tym, że wystawiamy się na ocenę. Opinie innych ludzi, różnych ludzi. Może ta osoba miała dzisiaj gorszy dzień? Może ma problemy? Może dzięki temu poczuje się lepiej… może.

Druga sprawa, która mnie zastanawia to, jeśli komuś nie pasuje styl w jakim ktoś pisze, to po co w ogóle męczy się wchodząc i czytając – jest tego jakiś powód, bliżej nieokreślony. To tak jakby nosić sukienkę, która nam nie podoba się. Dlaczego ją zakładasz? Wybierz inną, taka która leży na tobie idealnie. Nie marudź na tą, bo innym pasuje jak ulał. 

Jednak dobrze pamiętać, że zanim kogoś ocenimy, załóżmy jego buty i przejdźmy się w nich kawałek. 

Krytyka jest częścią naszej codzienności, ale wciąż pozostaje czyjąś subiektywną oceną. 

Miłego dnia Kochani!

Posts created 51

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top