Epidemia strachu.

Na naszych oczach dzieje się tragedia. Umierają setki ludzi na całym świecie, a teorie spisowe przeżywają swoje złote czasy. Kiedyś wystarczyło wyłączyć tv. Nie oglądać wiadomości. Teraz musiał/abyś byś zrezygnować z globalnej wioski w jakiej codziennie spędzasz parę godzin. Słyszysz jakiegoś newsa i zastanawiasz się czy to prawda, fake news, czy może zwyczajna propaganda…

Martwię się – co jest mi dość nowym i obcym uczuciem. Wiem, że złe rzeczy dzieją się i po prostu mijają, ale to jest problem długoterminowy, trochę mnie przerasta. To tak po prostu nie zakończy się. To nie jest wypadek, tyle i tyle ofiar, takie i takie straty. Po czym przychodzi nowy dzień i wszystko mija. Wychodzisz na spacer, wyjeżdżasz na weekend, na wakacje, spotykasz się ze znajomymi, idziesz na imprezę, na randkę… Whatever, żyjesz dalej, każdego dnia możesz uczynić się szczęśliwą tymi małymi przyjemnościami, nawykami, które tak pielęgnujesz. Niestety, teraz każdy z nas powinien zmienić swój sposób życia.

Na co dzień pracuję zdalnie, ale zazwyczaj biorę laptopa i zasiadam wygodnie w mojej ulubionej kawiarni. Teraz muszę nauczyć się jak skupić się w domu i nie rozpraszać wszystkim dookoła.

Nie lubię musieć czegoś robić. Lubię czuć się wolna. Wyjść kiedy i gdzie chcę, nie tłumacząc się nikomu. Wyjechać kiedy i gdzie chcę, bez słowa. Nie przejmuję się tymi wszystkimi pierdołami dookoła, którymi nie przejmuję się na co dzień… teraz muszę przestać je bagatelizować.

Uwielbiam poznawać ludzi osobiście, rozmawiać z nimi. Spotykać się z przyjaciółmi.

Mimo mojej pracy, która w dużej mierze opiera się na działaniach w mediach społecznościowych to zdecydowanie nie jestem tego typu kobietą, która żyje w swoim smartphone… moje życie toczy się w prawdziwym świecie. Tu i teraz. Dlatego tak bardzo cierpię, choć mam do tej sytuacji wiele pokory. Wiem, że robię to w „wyższym” celu.

Nigdy nie oglądałam telewizji, a już w szczególności wiadomości – zawsze wprowadzały mnie w niepokój i przygnębienie, zaprzątały głowę złymi informacjami, na które i tak nie miałam wpływu – teraz wiem, że to ważne wiedzieć jak sytuacja wygląda, jak przyswoić nowe zasady postępowania, poruszania się – oglądam.

Całe swoje życie układałam tak, by właśnie móc tak żyć, na własnych zasadach – wielokrotnie coś przez to traciłam, płaciłam cenę wolności, ale żyłam po swojemu. Doceniałam każdą minutę. Nigdy nie traciłam czasu na jakieś głupoty, kłótnie, złą energię, czy lenistwo – teraz jest coś ponad mną co odbiera mi to wszystko na co tak ciężko pracowałam przez całe swoje życie. Zabiera mi ten cenny czas, który przez samodyscyplinę tak bardzo oszczędzałam, który tak bardzo wykorzystywałam. Tak jakby ktoś wcisną przycisk pauzy, ale nie zatrzymał zegara. Wiem, rozumiem, że to jest czas, który trzeba przeczekać, ale po prostu strasznie mi go szkoda!

Posts created 50

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top