Na peronie

Driving home for Christmas…

Zawsze czułam, że będę w takiej sytuacji. Tak właśnie z 10 lat później od pierwszej mojej wizualizacji tej chwili, 23 grudnia siedzę na lotnisku czekając na samolot do domu. Myślę o serniku, który właśnie powinien być w piekarniku, o setce metrów kwadratowych podłogi, która powinna być myta, firankach w pralce zostawionych przez mamę do powieszenia, świątecznych piosenkach, na okrągło dudniących w kuchni, niedopakowanych prezentach i milionach niedopowiedzianych słów…

Święta to taki specyficzny czas, w którym wracają duchy przeszłości, wszystkie niezakończone sprawy. Każdy były, który szuka „wczorajszego” dnia.

Każdy z nas ma swoją „never ending story” moja już trwa 4 lata, ale pozbawiona jest emocji, czy uczuć. Coś wisi, ale po tylu latach to już nawet nie wiadomo co i ja nie rozumiem dlaczego – jest to nie do ogarnięcia w moim małym rozumku, pokrytym blond czuprynką, acz sentyment pozostaje.

Gdy tak siedzę i czekam przesyłam życzenia, pracuje na blogu – by ciągle było lepiej, hmmm może powinnam sprawdzić formularz kontaktowy :O. Ok, idę, sprawdzam i dam Wam znać ;). No nic, klasycznie zgubiłam hasło… Zapamiętać te wszystkie hasła, w dobie „zapamiętaj mnie”, czyż to nie ironia, że szybciej zapamięta nas maszyna niż poznany człowiek? Przekleństwo cyfryzacji, czy ludzka ignorancja. Sama składam życzenia w formie elektronicznej, a kiedy ostatni raz wysłałam kartkę, list? Chyba pewnych rzeczy nie da się zatrzymać, ale za to można „ograć” je kreatywnie! Często forma przekazu jest ważniejsza niż jego treść – trochę jak z prezentem. Skromny prezent może wiele zyskać opakowaniem, a to znowu jak z Kobietą, gdy wszystko z siebie zdejmie, zmyje makijaż zdobi Ją już tylko piękno wewnętrzne. Pokaż Kotku co masz w środku, pewnych paczek lepiej nie otwierać ;).

Czasami myśl o niespodziance jest bardziej ekscytująca niż ona sama.

Posts created 42

One thought on “Driving home for Christmas…

  1. Czytając te wewnętrzne wyznania Blondynki dotyczące powrotȯw do domu rodzinnego należałoby obiekty tęsknoty zdefiniować w szerszym słowa tego znaczenia. Tęskni się najczęściej do tego co przeminęło, do rodzicȯw którzy są lub których już nie ma lub otoczenia młodości.

    Ktoś kiedyś mnie zapytał na obczyźnie co to jest ojczyzna? Najczęściej rozmȯwca oczekuje odpowiedzi, że ojczyzna to jest tam gdzie się jest, mieszka i pracuje. Głęboko się zastanowiłem i odpowiedziałem, że OJCZYZNA jest tam gdzie się urodziło i widziało świat oczyma dziecka. To chyba najbardziej każdemu utkwi w pamięci. I w taką tęsknotę przeniosła się nasza blogowa Blondynka.

    Szczególnie tęsknota za czymś co przeminęło występuje podczas uroczystości rodzinnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top