Dolina Chochołowska – #springishere

7 kwietnia 2019 r. Niedziela

To niesamowite jak wiele twarzy ma Zakopane! Jak bardzo jest zmienne, w zależności od pory roku.

Być może właśnie w tym tkwi wyjątkowość Zakopanego.

Jeśli ktoś zachwyca się zimą w górach polecam przyjechać tu na wiosnę.

Nie wyobrażam sobie, żeby być tu na początku wiosny i nie podziwiać krokusów w dolinach.

Dolina Chochołowska to miejsce które jest odzwierciedleniem zimy oraz wiosny w Zakopanem.

Zimą słynie z niezapomnianych kuligów, w saniach powożonych przez prawdziwych Górali, z pochodniami, po których jest biesiada z muzyką przy ognisku, a wiosną nie wyobrażam sobie przegapić zakwitu krokusów.

Jednocześnie, aż żal mi tych wszystkich turystów którzy sądzą, że Zakopane to tylko Krupówki lub same narty.

Krokusy w planie były już wczoraj, ale niestety pogoda popsuła mi szyki. Choć wiedziałam, że Dolina Chochołowska dzisiaj będzie oblegana, nie odpuściłam, co prawda byłam bliska temu gdy zobaczyłam kolejkę przed wejściem do doliny. Dzięki informacji uprzejmego Górala, że kolejka potrwa 15 min, wystałam w niej godzinę, zanim przeszłam przez szlaban… W sumie nie żałuję, choć ponoć normalnie nie ma kolejek, tyle, że dzisiaj wszyscy rzucili się jak szczerbaty na suchary…

Tak jak uczucia ciężko opisać słowami, tak samo jest z widokami – choć wiele tu ich zdjęć nie poczujesz tego, dopóki nie zobaczysz ich na żywo.

Gdy mijasz każdy strumyczek, a dech w piersiach, co krok zapiera widok na góry, cieszy Cię bliskość natury, choć zazwyczaj prowadzisz czysto komercyjne życie, tu masz wrażenie, że szczęście ma inny wymiar.

Nieważne jakim samochodem przyjechałeś, co masz na sobie i ile w kieszeni. Na szlaku jesteś przysłowiowym zwykłym Kowalskim, do głosu dochodzą wartości niematerialne, które przepełniają Cię szczęściem. Słońce dokłada blasku Twoim zwichrowanym myślom.

Dolina ma długość 8 km, więc jest to spory spacerek, zanim wybierzesz się w jakikąkolwiek przechadzkę po dolinach, jak i w wyprawę w góry, uprzejmie radzę weź pod uwagę, że gdziekolwiek nie dojdziesz, będzie trzeba stamtąd wrócić.

Ja doszłam do pierwszej polany całej porośniętej krokusami. Gdy tak idziesz i idziesz – wciąż myślałam gdzie właściwie idę, jak niezwykle ma wyglądać „zwyczajna” łąka – zmęczona, w nieznane i nagle ku Twojemu zaskoczeniu wyłania się polana, która stanowi w tym momencie objawienie. Jest jak oaza na środku pustyni – już wiedziałam, gdzie idę i … że było warto.

Dolina Chochołowska praktycznie :

– polecam kupno biletu wejścia do TPN (Tatrzański Park Narodowy) online przez skycash lub Mpay, unikniecie ewentualnych kolejek,

– na miejscu jest mnóstwo zaaranżowanych przestrzeni na piknik, więc zabierz ze sobą smakołyki i delektuj się na łonie natury,

– dla tych bardziej leniwych jest opcja dojazdu, bądź powrotu bryczką.

Posts created 50

One thought on “Dolina Chochołowska – #springishere

  1. Dolina Chochołowska o długości ok. 10 km uznawana jest za jedną z najpiękniejszych tatrzańskich dolin i punkt wyjściowy do zwiedzania Tatr Zachodnich. Część początkowa tzw. Siwa Polana może służyć na łagodne spacery z dziećmi i osobami w podeszłym wieku. Opcjonalnie można też poruszać się rowerem lub korzystać tak jak pisze w blogu z bryczki. Opis doliny przedstawiony przez naszą Blondynkę jest tak malowniczy i romantyczny, że czytający ten blog zamykając oczy przenosi się w malowniczą krainę – zimą do krainy śniegowej, wiosną do krainy budzącej się wiosny, latem do krainy malowniczych gȯr na tle niebieskiego nieba. Chwilami tą idyllę może przerwać nagła zmiana pogody co nasza Blondynka odczuła nie raz osobiście. Jest ona tak zauroczona baśniową krainą, że zapomina chwilową tęsknotę za Trȯjmiastem. Przedstawiając tak malowniczo Zakopane staje się najlepszym honorowym ambasadorem tego regionu. Mam nadzieję, że lokalne władze zauważą to zaangazowanie i miłość do tego regionu. Może doczeka się uznania w postaci nadania jej honorowego obywatelstwa Zakopanego. Jestem przekonany, że jej się to należy. Osobiście mogę mieć do niej drobną pretensję, że jej regionalna miłość przesunęła się kosztem rodzinnego miasta na rzecz krainy gȯr. Chociaż jestem nie lepszy „zdradzając” Trȯjmiasto na rzecz dużej metropolii na Zachȯd od Odry.

    Najbardziej mnie zainteresowało czy krokusy o polskiej nazwie botanicznej szafran spiski zawsze był związany z Tatrami lub czy nie był przypadkowo posadzony w dalekiej przeszłości przez człowieka. Nazwa szafranu pochodzi z języka arabsko-perskiego faran (safran) znaczy żȯłty, natomiast naukowo przyjęto nazwę crocus sativus. Głȯwny region uprawy tej rośliny to Afganistan, Iran, Kaszmir, Hiszpania, Maroko, Grecja, Turcja, Włochy oraz ostatnio Austria (XIII w.), Niemcy (XV w.). Głȯwnymi celami uprawy nie są doznania estetyczne w postaci kwitnącego kobierca lecz zbioru przyprawy zwanej szafranem. Aby uzyskać tylko 1 kg szafranu potrzeba zebrać 150.000 do 200.000 szypułek z powierzchni 10.000 m2. Zbiȯr jest tylko ręczny i tylko wprawiony zbieracz jest w stanie 60 do 80 g zebrać w ciągu dnia roboczego. W handlu detalicznym w zależności od jakości 1 g gotowej przyprawy kosztuje od 4 do 30 euro. W średniowieczu mieszano szafran z winem w stosunku 13,5 do 18 g na 1 litr i po wypiciu szklanki takiej mikstury wpadało się w tak głęboki śmiech, że mogło to doprowadzić do śmierci. W dobie obecnej spotyka się masowo falszerstwa na bazie mieszanki z kurkumą lub farbowanymi kwiatami odmiany ostu (carthamus tinctorius). Jakość szafranu w handlu podlega normie ISO-3632 a także normom narodowym.

    Całkowity też jest zakaz wykopywania krokusȯw rosnących w naturze na cele obsadzania przydomowych ogrȯdkȯw. W tym celu hodowcy wyprodukowali całą gamę odmian i kolorȯw. Jedno co się dotychczas im nie udało to wyhodowanie krokusȯw o barwie czerwonej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top