Znaki turystyczne w Zakopanem

Człowiekiem gór jest nie ten , który umie i lubi chodzić po górach, ale ten który potrafi górami żyć w dolinach.

Po co człowiek przyjeżdża w góry? Zazwyczaj po to żeby po nich chodzić – ja chciałam tu po prostu żyć, . Niemniej jednak ostatni wolny weekend oraz duża ilość pochłoniętych słodyczy spowodowała moją potrzebę ruchu, która zaowocowała nową miłością – miłością chodzenia po górach – nie tylko po Krupówkach.

Plan był dość nieskomplikowany, mianowicie miałam wjechać kolejką na Kasprowy, jednak z powodu silnego wiatru kolejka była nieczynna, całe szczęście, bo dzięki temu postanowiłam przejść się. Kolejny raz życie pokazało mi, że zna lepszy scenariusz niż ja mogę sobie zaplanować. Dlaczego? Samo zawiodło mnie do miejsca w którym „pokazało” mi czego właściwie „oczekiwałam” od Zakopanego, z decyzją o przeprowadzce tutaj.  Moja pierwsza samotna wyprawa w góry, co mam na myśli mówiąc wyprawa? Mały spacerek do schroniska Kalatówki – w stronę Kasprowego. Schronisko okazało się zamknięte, ale to czym wzbogaciłam się, dzięki tej wycieczce jest na zawsze moje. Smak powietrza, płatki śniegu na mojej twarzy, sama wobec tak ogromnego żywiołu jakim są góry. Poczucie swojego małego znaczenia na tym świecie, by za chwilę wejść na szczyt – swój własny Mont Everest, jakkolwiek mały by nie był – i odczuć ogromną wewnętrzną siłę, wolność, moc możliwości, która może góry przenosić. Słowami ciężko to określić – pewne rzeczy trzeba po prostu przeżyć, tak właśnie jest z górami. Trzeba je poczuć, trzeba tu być!

Ale po kolei, najciekawsze punkty. Zaraz obok kolejki w Kuźnicach zainteresowała mnie zabudowa – aktualnie siedziba Tatrzańskiego Parku Naradowego w której w 1889 została przeniesiona Szkoła Domowej Pracy Kobiet z Kalwarii Zebrzydowskiej czytaj więcej

Celem szkoły było :

„Dać Kobietom możliwość uzupełnienia wychowania w zakresie obowiązków życia domowego, wprawiając je do podwójnej pracy ręcznej, umysłowej i duchowej, do zasadniczego przestrzegania porządku i oszczędności sił, czasu i mnienia. 

Bądź dzielna i samodzielna, silna i zahartowana, wielka w sobie noś godność, charakter miej nieugięty.” 

Już wtedy widzę wiele wymagano od Kobiet- niewiele zmieniło się, choć w innym kierunku. Pierwsze moje myśli, były wizualizacjami tych wszystkich lolitek, z dwoma lewymi rączkami, gwiazdeczek Instagrama, na pięknych zdjęciach, przerobionymi milionem filtrów, równie sztucznie jak ich ciała – już rozbawiona, czytałam dalej.

Jednak co mi się bardziej spodobało to powiedzenia

Generałowej Jadwigi Zamoyskiej

Dusz do Boga, Serce do ludzi.
Ręce do pracy, pycha pod nogi.
Fochy do pieca, Nerwy na uwięzi.

Kolejną atrakcją Kuźnic jest wystawa Antoniego Kocyana (jeśli kogoś fascynują wypchane kręgowce) – zbiór ok 400 okazów fauny – wstęp jest bezpłatny. Otwarta pon.-pt.

Idąc, tak idąc wciąż pod górę masz milion myśli, od „cholera, dlaczego nie wzięłam chusteczek” – które okazują się artykułem pierwszej potrzeby, tym bardziej przy takiej pogodzie – po głęboko egzystencjonalne doznania piękna życia.

Na szlaku Kalatówki mijam Pustelnie Świętego Brata Alberta, nigdzie nie śpieszę się, wchodzę i to jedna z lepszych decyzji. Po przejściu ścieżką w głąb, wyłania się urocza kapliczka wśród drzew, dalej znajduję celę Św. Alberta – jest maleńka, choć w środku znajdują się urządzenia multimedialne opowiadające Jego historię oraz księga wpisów – zostawiam swój pierwszy publiczny wpis jako blondynka_po_poludniu. Czytam kilka wcześniejszych, wyszukuję te, które wyglądają na pisane przez dzieci – one są najlepsze, najsłodsze i całkowicie prostolinijne – czuje się w nich szczerość i chwytającą za serce prostotę.

Mijam gablotkę, wisi w niej tekst, który doskonale określa to czego „szukam” w Zakopanem. Czasem tak jest, że czegoś chcesz, czegoś szukasz, ale sam nie wiesz czego, dopóki na to nie natrafisz. Czasami zupełnym przypadkiem, lub nie, zależy czy w nie wierzysz, czy bardziej w przeznaczenie. Zazwyczaj jeśli nie podejmiesz próby znalezienia tego, nie wyjdziesz ze strefy komfortu, zastygniesz w swojej stagnacji, możesz tak przeżyć całe życie nie znając jego smaku, wciąż z poczuciem, że coś Ciebie omija – co wzbudza frustrację, przynajmniej we mnie.

Dlaczego w dzisiejszych czasach odwagą jest bycie sobą, a ambicja i chęć czegoś więcej jest tępiona, nazywana pychą i brakiem skromności? Wydaje mi się, że często mylimy te pojęcia, jak i wiele inny, bo przecież tak bardzo lubimy oceniać innych, samym stojąc z boku.

Góry oczyszczają i wymagają oczyszczenia.
Góry oczyszczają z egoizmu i z samolubstwa,
z zarozumialstwa i pychy.
Góry stanowią wspaniały teren zdobywania
wierności w szukaniu.
Góry uczą szukania, uczą cierpliwości.
Oczyszczają z egoizmu gdy trzeba dzielić się
kawałkiem chleba, czy kostką cukru, lub gdy trzeba
rezygnować z własnych planów by ratować drugiego,
często nieznanego człowieka.
Człowiekiem gór jest nie ten , który umie i lubi chodzić po górach,
ale ten który potrafi górami żyć w dolinach.
Gdy człowiek czuje się jak karzeł wobec ogromu gór
i gdy poznając samego siebie, swoje wnętrze,
swoje możliwości,
swoją niewystarczalność,
zdobywa krok za krokiem jedną z najcenniejszych
cech ludzkich – pokorę,
która zdobyta w górach, często owocuje w dolinach.
Właśnie wtedy kiedy na pytanie :
Po co chodzisz po górach?
Jesteś zakłopotany i nie wiesz, co odpowiedzieć
To właśnie wtedy dajesz dowód,
że szukasz NIEZNANEGO.

Kilka dość przyziemnych spostrzeżeń z „wyprawy” :

– Timberlandy to nie są buty w góry,

– zabierz chusteczki jeśli nie chcesz zaczepiać każdego mijanego wędrowcy pytając o papier – większość nosi toaletowy :D,

– nie śpiesz się, nie ignoruj, czytaj każdą mijaną tabliczkę – może to okazać się informacją ratującą Ci życie,

– zanim zdecydujesz gdzie dokładnie idziesz spójrz na określony czas spaceru – na każdym drogowskazie podają średni czas przejścia – mierz siły na zamiary, nie o to chodzi by zdobywać, lecz by przeżywać,

– zorientuj się w kolorach szlaków – wcale nie oznaczają trudności drogi (!)

kolory szlaków oraz wykaz szlaków

– jak powerbank uważam za dobrodziejstwo dla uzależnionych od telefonu nastolatków, tak w góry polecam zabrać. Nie wiem tylko czy dlatego, że w skrajnym przypadku może uratować Tobie życie, czy po prostu po to, by na szczycie zrobić selfie roku. Jakkolwiek must have.

– co do ubioru – na przysłowiową cebulkę i wiadomo odzież funkcyjna, choć na takie krótkie spacerki nie ma co przesadzać jednak należy pamiętać o jednej ważnej zasadzie – im wyżej, tym zimniej – w tym temacie nie będę się mądrzyła, bo kabaretki w góry nie pasują ;P.

A teraz enjoy!

Posts created 51

One thought on “Człowiekiem gór jest nie ten , który umie i lubi chodzić po górach, ale ten który potrafi górami żyć w dolinach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top