Droga w zimie

Baby it’s cold outside – czyli pewnego marcowego dnia z Zakopanem :D

Jest mi teraz najlepiej na świecie! Cały ten zimowy, bajeczny klimat, a ja siedzę w cudownym miejscu, z fantastycznym widokiem na Krupówki, w wygodnym fotelu, przy kubku gorącej czekolady, wśród ludzi, a jakby sama. W ciepłym wnętrzu, serce rośnie patrząc na zamieć na „polu”, korony choinek od góry grubo osypane śniegiem. Przechodnie na Krupówkach wydają się tacy malutcy, dorośli wrzucający dzieci w śnieżne zaspy –  w myślach słyszę ich śmiech – poboczem usypane na deptaku. Białe płatki sypiące z nieba, a ja tu wśród nich, w swoim świecie słuchając Eda Sheerana na słuchawkach… Chwilo trwaj. Te momenty których robimy print screeny w naszych głowach, to właśnie jedna z nich. Ja i reszta świata, tak bardzo czuję się jego częścią, jednak czasami jakby czas stawał, ja z boku obserwuję to co dzieje się dookoła.

I choć nie wiem jak dojadę do domu to jestem najszczęśliwszą osobą na świecie, tu i teraz!

Kiedyś pomyślałam teraz albo nigdy i wyjechałam w góry, nie chcę oceniać dnia przed zachodem słońca, ale góry dają mi wiele i choć kiedyś stąd wyjadę, to to wszystko czego tu doświadczam, czego uczy mnie życie, zostanie ze mną na zawsze i nikt mi tego nigdy nie odbierze.

Przez to wszystko bardzo doświadczam tego, jak cudownie jest cieszyć się małymi rzeczami, właśnie, że po prostu jest tu i teraz. Uczy mnie to jak być szczęśliwym spełniając siebie, swoje marzenia mimo, że nie idą za tym miliony, może i robię krok w tył, ale jakby to dobrze ująć, wiem, że gdziekolwiek teraz znalazłabym się, potrafiłabym odnaleźć szczęście właśnie w tych najprostszych czynnościach, zwykłych momentach. Przy tym jak życie jest trudne to dobra cecha, żeby nie zwariować i nie zatracić tych cennych wartości.  

Posts created 50

One thought on “Baby it’s cold outside – czyli pewnego marcowego dnia z Zakopanem :D

  1. Tak bajecznie opowiada nasza blondynka o widoku na Krupȯwki, że aż rwie się serce aby wszystko wokół siebie rzucić, wsiaść do pociągu byle jakiego i wio do Zakopanego.
    Tylko zaraz, zaraz co to są Krupȯwki dla nietubylca? Chwytam za googla i co się dowiaduję. A no Krupȯwki to dla gościa ze zgniłego Zachodu to najpopularniejszy deptak w Zakopanem, taka miniaturka Ku’dammu w Berlinie. To coś małe ale mające coś w sobie pięknego i coś romantycznego. Tam znajdują się restauracje, sklepy z pamiątkami, tam tętni życie towarzyskie. I wcale się nie dziwię, że nasza blondynka tak się zakochała patrząc z pozycji widza poprzez wielkie okno panoramiczne i dodatkowo nazwałbym te widoki krainą cudności w kreacji śniegowej. To wszystko jakby oglądało się w kinie trȯjwymiarowym. Dodatkowo jak przymknie się oczy i założy się słuchawki z błogą muzyką to widz przenosi się chyba do śniegowego raju. Ach blondynko tylko zazdrościć Tobie takich panoramicznych przeżyc przeszytych wielką anielską błogością.

    Ach co to za reklama Zakopanego i czasami mam małą zazdrość aby tam też być i razem z blondynką nasycić się tymi niebiańskimi widokami. Tylko czy byłoby też miejsce to przeżywania takich widokȯw obok niej?

    Chyba nie, gdyż ona zarezerwowała te widoki i przeżycia tylko dla siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top