A gdzie jest Twoje miejsce na ziemi?

Zastanawiałaś/łeś się kiedyś gdzie jest Twoje miejsce i co gorsza czy to to w którym znajdujesz się właśnie teraz? Czy otaczają Cię osoby, które kochasz, którym ufasz i czy to właśnie je chciałbyś ujrzeć gdybys wybudził się ze śpiączki po ciężkim wypadku?

Spędzając część majówki w swoim rodzinnym mieście, wieloletni kolega zapytał mnie, kiedy wracam na lato, tak po prostu – zwykle pytanie przed snem, gdy już cały mój świat spał, a cisza podgłośniła myśli w mojej głowie – rozpoczęło moje rozmyślanie. 

  • Na pewno będę koniec lipca i początek sierpnia, dwa tygodnie.
  • Nie, nie, kiedy wracasz na stałe? Od lata! 
  • Wiesz, ja nie wiem czy kiedykolwiek będę jeszcze tu mieszkała na stałe… 
  • Ale tu jesteś u siebie.
  • Co to znaczy u siebie?  Moje miejsce jest tam gdzie jest mi dobrze, a ze jest mi dobrze samej z sobą, w swoim ciele to raczej wszędzie czuje się „u siebie”. 

Czy, żeby być „u siebie” to musi minąć jakiś konkretny czas zamieszkania? Przecież to nie dzieje się prawem zasiedzenia.

  • Już wyjaśniam! Gdybym Ciebie porwał, rozebrał i wypuścił z zawiązanymi oczami na ulicy to gdzie chciałabyś znaleźć się po ich otwarciu? 
  • Hmm… w Nowym Jorku! Hahahah… 

Popsułam misterny plan, celowo. Sam przekaz zrozumiałam, tyle, że mi w wielu miejscach jest dobrze, myślę, że właśnie dlatego, że w środku jestem szczęśliwa, że potrafię to szczęście znaleźć w zwykłych, małych rzeczach. Zazwyczaj potrafię sama siebie szczęśliwą uczynić. Myślę też, że to nie miejsca czynią nas szczęśliwymi, ale właśnie, po pierwsze Ty sama i Twój własny świat, po drugie miłość. Będąc gdziekolwiek, z osobą która kochasz i która jest, może nie całym Twoim światem – z racji rozsądkowych i zwykłego zdrowego egoizmu, który każda kobieta o dobrym sercu powinna mieć, bo One skłonne są do patologii poświęcania się bez reszty – ale jego znaczną częścią – WSZĘDZIE będziemy szczęśliwi.

Szukając swego miejsca niezwykle ważna jest rodzina – w dużej mierze to ona stanowi moją siłę i pewnie, że mogli by być tacy, czy tacy, ale cokolwiek by nie działo się to do nich zawsze wracam, to po rozmowach z nimi dostaję skrzydeł i tak jakby nic więcej nie jest dla mnie ważne. Wiem, że mam gdzie i do kogo wracać, a oni zawsze będą na mnie czekać. Dają mi siłę jakiej nie potrafiłabym z żadnego innego miejsca czerpać i coś w tym jest, że nieważne jak daleko są, gdy tylko rozmawiamy to jakby byli obok. To oni są moim domem, tak wewnątrz. Kiedyś – milion lat temu, jeszcze w podstawówce – mieliśmy do napisania wypracowanie na j. polski co to jest dla nas dom. Jedna z moich koleżanek napisała, że jej domem jest mama – tak bardzo utkwiło mi to w pamięci, że do dzisiaj gdy zastanawiam się gdzie jest mój dom od razu dzwonię do mamy, porozmawiać z Nią.

Ta krótka rozmowa z kolegą skłoniła mnie do jeszcze jednych refleksji. Kiedyś myślałam, że jestem inna. Dzisiaj mam 30 lat i wiem więcej o samej sobie. Nauczyłam się słuchać siebie – tez niezbyt precyzyjnie, bo to zacna sztuka, ale jednak – swoich potrzeb i potrafię poczuć czy jest mi gdzieś naprawdę dobrze, czy to tylko pewna namiastka szczęścia.

Czy czasami zastanawiasz się dlaczego coś Cię spotyka? Zazwyczaj przy okazji tych złych rzeczy, bo nad dobrymi nie zastanawiamy się, nie bolą nas, nie poddają nas rozmyślaniu, po prostu cieszą i porywają zdarzeniami – płyniemy z prądem, bo kto by zastanawiał się nad własnym szczęściem. Może w tych złych momentach jest to właśnie po to aby nas czegoś nauczyć? Być może to właśnie jedna z ważniejszych lekcji w naszym życiu? Pozwala nam nabyć najcenniejszy nasz skarb jakim jest doświadczenie i pokora? To co czyni Cię człowiekiem jakim jesteś właśnie teraz. Coś Cię łamie, tylko po to żebyś z powrotem poskładał się, odbudował na nowo – może szedłeś nie tą drogą, która jest przeznaczona dla Ciebie? Może potrzebujesz zrozumieć pewne rzeczy i zapamiętać je na przyszłość. Pamięć bywa dobra, choć krótka, nic nie przejmuj się , jak zapomnisz, życie je znowu Ci przypomni, pogrozi palcem i zmusi do refleksji – w większości to ona buduje Twój charakter.

Zawsze gdy spotyka mnie coś złego, lub kogoś z moich bliskich znajomych to zadaję mu pytanie ” czy jakbyś przed wymarzonymi, najdroższymi wakacjami w swoim życiu, na które odkładałeś, ceną wielu wyrzeczeń pieniążki co miesiąc i spóźnił byś się na lot, to czy był by to dla Ciebie straszny pech?”

To bardzo podchwytliwe, bo zazwyczaj wyczuwają podstęp i dość niepewnie, ale przyznają mi, że tak, uznali by to za pech.

Następnie odwracam sytuację „Dobrze, więc kolejnego dnia budzisz się, włączasz telewizję, a tam na każdym kanale podają breaking news o katastrofie lotniczej samolotu, którym miałeś lecieć. Czy nie powiedziałbyś wtedy, że to spóźnienie to było największe szczęście w Twoim całym życiu???”

To tylko obrazuje to co zawsze powtarzam, nic nie dzieje się bez przyczyny, a w każdej danej sytuacji punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Czas najlepiej pokazuje nam co dla nas przygotował los. Wierz, że wszystko dzieje się w jakimś celu – nawet jeśli nie to tak po prostu jest lżej, mając choćby wrażenie, że coś nie jest bezcelowe. Bezcelowość zdarzeń to znowu jedna z tych rzeczy. która dobija nas gdy się dzieje. Jeśli czegoś nie rozumiemy, to nie potrafimy tego zaakceptować, przejść nad tym do porządku dziennego, ułożyć to sobie i żyć dalej, nie wracając do tego. Pamiętajmy także, że na pewne sytuacje patrzymy w zawężonym spektrum, widzimy co one znaczą dla nas, ale nie wiemy jak wpływają na życie innych – choćby miały bardzo pośredni wpływ na zdarzenia ich dotykające. Na przykład tak jak efekt motyla, wierzę w to, że jedna nic nieznacząca chwila, jedno małe zdarzenie może wywołać znaczącą zmianę i bardzo znacznie wpłynąć na życie kogoś innego.

Cokolwiek Cię nie spotka to proszę pamiętaj być dobrym dla siebie, szanować swoje ciało i dbać o duszę.

Posts created 51

2 thoughts on “A gdzie jest Twoje miejsce na ziemi?

  1. Gdzie jest moje miejsce na ziemi… Bardzo mi pomógł zrozumieć wiele rzeczy, które dotyczą mojego życia. Dziękuję bardzo Tobie za te wskazówki.

  2. Hmm, moje miejsce na ziemi, tej planety Ziemi. Zdawałoby się, że to my w naszym życiu o wszystkim decydujemy lub jest to wynikiem przypadkowych, sponatnicznych naszych decyzji. Tak uważałem do momentu gdy miałem możliwość spotkać się z jasnowidzem ks. Klimuszko i panią Feher pochodzącą z Węgier i uznaną za największego specjalisty w tym zakresie w Niemczech. Zaproszenie do spotkania było z ich strony i nie rozumiem do dziś dlaczego właśnie mnie wybrali. Obydwie osoby zaliczają się do tzw. grona parapsychologȯw pracujących na podstawie fotografii badanej osoby. Badając daną osobę w skupieniu nad fotografią widzą jej życie dotychczasowe i przyszłe. To jak film z czegoś co nas spotkało i spotka w przyszłości. Podchodziłem do tego z przymrużeniem oka i bardzo swobodnie. Lecz elementy przyszłego mego życia okazały się tak trafione, że należy sobie zadać pytanie na czym to nasze życie polega i dokąd zmierza. Gdzie są nasze zdawałoby się osobistście podjęte decyzje. Jedni nazywają to przeznaczeniem inni natomiast przypadkami materialnymi. I gdy ktoś zapyta mnie się gdzie jest twoje miejsce na ziemi natychmiast odpowiem, że tam gdzie poniesie nas przeznaczenie. Brzmi to trochę enigmatycznie i jedni wrzucą to do worka zabobonȯw czy czarnej magii. Lecz nie ma osoby na ziemi co by nie chciała uchylić rąbka tajemnicy przyszłego swego życia. Te myśli zawsze każdemu snują się w głowie, gdy coś w ich życiu nie układa się. W tym blogu blondynki ciągle przewija się silny związek z Rodziną (piszę przez duże R) i kładzie ona duży akcent na miłość. Akcent ten dominuje we wszystkich tu jej blogach. Można stwierdzić z całą pewnością, że ciągle szuka tej prawdziwej miłości, ktȯrej do tej pory, poza rodziną, chyba nie zaznała. Silne oparcie blondynki jest w jej rodzinie, szczególnie u rodzicȯw do których zwraca się często z problemami, dzieli się radościami z życia. Kiedyś mnie moja mama powiedziała, że najbardziej kocha się rodzicȯw i to ze zdwojoną siłą jak ich już nie będzie. Tak, tak sam doświadczyłem tego na własnej skȯrze. Gdy jak żyli to jak nasza blondynka zawsze się z nimi kontaktowałem w rȯżnych sprawach i wątpliwościach. Teraz nagle gdy Ich już nie ma czuję jakąś pustkę, którą wypełniam wspomnieniami o Nich. Nasze życie i podejmowane decyzje są w korelacji z otaczającym nas światem. Często świadomie lub nie czynimi innym radość lub czynimi im krzywdę. Nawet drobna decyzja uruchamia lawinę innych zdarzeń, to tak jak ruch skrzydeł motyla, który może wywołać burzę. Pojęcie takie wprowadzono w badaniach nad prognozowaniem pogody z zastosowaniem symulacji komputerowej. Mądrość życia zawarta przez naszą blondynkę w stwierdzeniu, cyt.

    „… Cokolwiek Cię nie spotka to proszę pamiętaj być dobrym dla siebie, szanować swoje ciało i dbać o duszę…”

    Można byłoby uzupelnić, że nie rȯb innym tego co cię może zabolić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top